czasem-miasto-czasem-wiesblog
księga gości

::tu kupuję dla bliskich
www.ludowomi.pl sztuka ludowa, bizuteria,torby,paski inspirowane sztuką ludową
www.romantycznie.com ręcznie robione upominki, czekoladki, biżuteria...

::blogi z pomysłem::
http://mam-a--oskara.blog.pl/ blogująca mama
http://kamytchek.blox.pl/html blogująca kobita
blogująca babcia
ciekawe bazgroły
odjechany blog rupiego!:)

::jak trwoga to do Boga::
Dominikańska Szkoła Wiary
Dominikanie na Freta
skuteczne modlitwy

:: w stronę wsi ::
taka gmina!
tu o dniach buraka i ziemniaka!
KRUS-moja przyszła emerytura
koleżanka rolniczka-artystka
trochę folkloru
agroturystyka

:: rodzinne blogi ::
zapiski matki miśki
dziewczyna myśląca
piękne zdjęcia julasa

:: to lubię ::
lawendowe pole
romantyczna galeria cleo
wikliniarstwo
dojrzewalnia dla kobiet
łąka kwietna

 
notka dal MEG 2008-08-19 10:36:33

Notka Dla MEG
 Nie pislam wieki,wiem ale żyje w nieustającym pędzie galeryjno-weselnym i wieczorem nie mam sily otwierac komputera i patrzec w ekran a co dopiero pisac cos z sensem . MEg na blogu Cleo wzruszyla mnie jednak dopytywaniem sie  co u mnie wiec postanowilam jednak cos skrobnąć:)
Otoż na ekranie  mego komputera jest wiele plikow dotyczacych przygotowan do wesela Zosi.Mam tu: " lista gosci,"plan wesela",menu ",mapka dojazdowa",oraz najwazniejsze-spis czynnosci weselnych. Wszystko z datami i kontaktami do osob ktore cos przy weselu czynią.
Te tabelki i spisy uspakajają moje nerwy ,porzadkują i sprawiaja ze mam wrazenie iz panuje nad tysiacem czynnosci ktore trzeba opanowac przed tym wielkim dniem.Jako " dobra matka" staram sie planowac i sponsorowac odstresowanie dziecka . Zof uczeszcza do kosmetyczki , na zabiegi poprawiajace wyglad ciala itp .Fundnelam tez mlodym bilety do teatru aby ich mysli poplynely ku innym niz slub przestrzeniom.Nie zapominam tez o sobie (zeby bylo sprawiedliwie) Cwicze dzielnie 2x w tygodniu aby choc troche zrzucici tam i ówdzie do slubu.Chadzam do dermiki na zabiegi  cobym nie musiala sie wstydzic za siebie. Pewni juz za pozno na jakies radykalne zmaniy ale ja po cwiczeniach , gdzie pot splywa po mnie jak woda po kaczce czuje sie o wiele lepiej. Tak wiec droga meg wszystko jest podi kontrolą i wlasciwie zostala kosmetyka w sensie doslownym i przenosnym:)
W srode wielkie proby : czesania, malowania i ostatnia przymiarka sukni. Nasze kreacje wlacznie z garniturem M zakupione. Jeszcze wycieczka do Obor (tam gdzie weselez pieniedzmi i ..żegnaj corko (chlip)

skomentuj (8)






Tiaaa 2008-01-19 23:39:18

Zbliża się niepokojąco szybko niechlubna data moich narodzin.....no jeszcze nie jestem ...siątka, jeszcze zwę się ...dziestka ale ta... siątka już nade mną wisi niczym siekiera nad głową.

Zbliża się nieubłaganie i wiem to nie tylko z kalendarza ale i po objawach ...

Moje objawy starcze to:

- nie zbiegam już od dawno po schodach a już na pewno nie w podskokach
A przecież pamiętam ze zawsze to robiłam. Takie ta tam, tam,tatatam.
Niestety, kurcze schodzę i do tego zauważyłam, że trzymam się poręczy trochę zbyt kurczowo. Pocieszam się trochę tym, że mam za wysokie obcasy do podskakiwania, ale to chyba jednak nie to;(

- używam bardzo rożnych kremów i mikstur „żeby jakoś wyglądać”
Półki w łazience zawalone są kremami, balsamami, żelami (szybciej się wchłaniają), odżywkami. Zauważyłam też, że kupuje lub wyłudzam w formie prezentu od M coraz droższe sztuki. Wydają się skuteczniejsze.
Pod choinkę np. dostałam maskę napinająco-modelujacą renomowanej firmy SZWJCARSKIEJ. Po jej użyciu, ech, miałam wrażenie przez 3 godziny, że czas się cofnął i znowu będę zbiegała po schodach jak dawniej.
Uwierzylabym na pewno gdyby nie ...lumbago, które przypomniało mi ile mam latek i skierowało kroki do kosza stojącego w kuchni, wielkości „na bieliznę”, w którym mieszczą się moje leki ....na....(daruje sobie i pominę...)

- mam energię i nadaktywność, ale tylko tak do  godziny 16 (w zimie do 14). Potem wszystko mi siada. Najchętniej po 16 poszłabym na zasłużona emeryturę (kocyk, książeczka, herbatka).

-mam początki sklerozy, wszystko zapisuję na licznych karteczkach, przepisuję z karteczek na mniejsze karteczki, po to by nie zapomnieć, że zapisałam ARCYWAŻNĄRZECZ na poprzednich.  Tak ważne informacje jak:
”szewc !!!!” lub „M-zaplacic za bilety-PRZYPOMNIEĆ”. Doprawdy czekam na chwile gdy zacznę zapisywać na karteluszkach imiona dzieci i męża. Co będzie jak córki powiją mi wnuki? Będę jak mój własny ojciec, choć głowę ma trzeźwą, myli wnuczki z córkami i nie pamięta kto kiedy się urodził i na którym jest roku na studiach...

- Jestem obustronnie ślepa. To znaczy czytam w okularach (z bliska), a do tego nie widzę z daleka. Pani okulistka orzekła, ęe mam soczewkę jak piłkę rugby...hm

z drugiej jednak strony

- śpię świetnie i długo (jak mogę ), a starsi na ogół źle sypiają.

- mam ciągle jakieś plany „na wakacje” (już opłacone!!),  na rozwój firmy, na rozbudowę Anielina, na jutro (co mam ugotować), na „do wesela zofa” (jak schudnąć).

- nie pamiętam ze szczegółami swojego dzieciństwa, ale jeśli już to raczej wczorajsze menu na obiad...iiii

- mam nieustająco mnóstwo pomysłów na życie i wielki apetyt na nie –

Więc pocieszam się, że może nie jestem i nigdy nie zostanę zgrzybiałą staruszką zniechęconą życiem...Chociaż ...-siątka już niepokojąco się zbliża...


skomentuj (13)






Najlepsze życzenia!! 2007-12-21 16:31:41

Image Hosted by ImageShack.us
"
Kochani blogowicze i sypatycy!!

Życzę Wam ciszy ,uspokojenia,wyciszenia.
Usłyszenia w sercu tego co jest ważne w życiu.
Odwagi w realizowaniu swoich marzeń.
Pieniędzy i wsparcia najblizszych.
A przede wszystkim radosci z narodzin Pana.
W Nowym Roku zdrowia,miłosci i wytrzymałosci na życiowe przeciwności.
Cała moja wspaniała rodzina w świątecznych ubrankach przyłącza sie do życzeń.!!


skomentuj (3)






W między czasie 2007-12-15 21:39:21


Image Hosted by ImageShack.us

Nowe buty w naczyniu do ponczu


Dobrze, ze juz do świąt zostało 10 dni, bo doprawdy nie wiem czy dłużej tak pociągnę.
Przez ostatnie tygodnie dokonywałam cyrkowych ekwilibrystyk, aby zorganizować, ogarnąć, wypunktować wszystko, co wiąże się z czasem Bożonarodzeniowych przygotowań.

Przeżyłam, więc prawdziwy najazd klientów  na moją galerię.Ludzi spragnionych podarków ludowych.
Mój salon przekształcił się w małą pakowalnię.Szare pudła kłębiły się wśród koszy i kontenerów z produktami do wysyłki. Miotałam się miedzy dwoma komputerami (skąd odpowiadam na miale)a salonem gdzie wydobywałam z czeluści pudel produkty zamawiane. Gdyby nie pomoc rodziny (Ach moje kochane córeczki i niezastąpiony M),chyba bym zwariowala. Co gorsza okazało się ze opisali mnie w "Przekroju" i niektórych wyrobów po prostu zabrakło. Błagałam wiec artystów, aby szybko zrobili cos nowego, bo w niektórych kolekcjach ziało pustkami. Wstawiałam, kolekcje, dzwoniłam po nowe, odpowiadałam na dziesiątki maili, odbierałam telefony od klientów, pakowałam paczki...


A w między czasie - planowałam świeta. Dobrze ze, chociaż rodzina współpracuje i jakoś przydzieliłam role, kto i co i kiedy robi.


A w między czasie - szukałam z Zofem sukienki ślubnej, (Znlazłyśmy!!) bo -10% taniej do końca roku.
Ostatni ogląd był z M, ktory pomiędzy sukniami w salonie wykonywał telefony służbowe.
Zof pokazywała się w kolejnych odsłonach bieli i bitej śmietany. Az w końcu,gdy wyszła zza kotary w tej jedynej i wybranej M orzekł" WPORZO"- wiec matka drżącymi dłoni wyjęła 30 % całej sumy i zapłaciła:)


A w między czasie -obudzi Sie we mnie duch i myśl przewodnia" Musze pięknie wyglądać na święta"
Wyskakiwałam wiec miedzy telefonami i wysyłkami do Arkadii i Klifa.Tam odbierając telefony w przymierzalni od klientów i rodziny mierzyłam:sukienkę na wigilie, piękną do niej bieliznę(a co,zarobiłam!)  i buciki
Wyglądało to dość kuriozalnie czasami.
Spocona i zgrzana ze zwojem staników w różnych świątecznych kolorach dokonywałam cudu przeistoczenia z kobiety pracującej na świątecznego wampa,próbując zadecydować błyskawicznie czy stanik ma być z odpinanymi ramiączkami czy bez.
A tym czasem telefon od klientki numer sto wybijały mnie ciągu myślowego dotyczącego głębi mojej kobiecości tekstem:
"Ja właśnie jestem na Pani stronie.·..Tak??..
I właśnie podobają mi się takie anioły.
..Tak?...(tu ramiączko od stanika odpina się, bo numer był za mały i boleśnie strzela mi w oko).
..I właśnie ja bym może chciała te aniołki, ale winnym kolorze..· Wydobywam się ze stanika i sapię uprzejmie..Tak,jasne..Na kiedy?
Na jutro i najlepiej sto sztuk..Bo ja z agencji reklamowej dzwonię
..Taaaa!!


A w między czasie..·Uaktywniam ducha matki idealnej i kupuje wszystko, o czym marzą moje dzieci oraz ich przyleglosci. Przytarguję to do domu. Jak mam stracha czy dobry rozmiar  kupiłam to zasłaniam oczy pociechom i każe mierzyć (szalik na głowie)


A w między czasie. Siada mi kręgosłup wiec wyskakuje z wieczora na masaże i aqa aerobik.
Wieczorami zaś znowu pakuje i odpisuje na maile...


A w między czasie staram się sie nie zwariować i dotrwać do świąt. Szukam aktualnie dobrego przepisu na nadzienie do indyka bez wątróbki, (bo dzieci nie lubią) i świąteczny poncz,(bo go sobie wymarzyłam).

 



skomentuj (5)





 

2008
sierpień
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień